Dla mnie bezcenna była możliwość rozmowy z twórcami spektaklu. I za tę możliwość bardzo Akademii dziękuję

Moderator: pablo
aniam pisze:Scena kobiecego pocałunku nadal, mimo reżyserskiej obrony, do mnie nie przemawia... Ja jej zasadności w trakcie spektaklu kompletnie nie zrozumiałam. Teraz po rozmowie z twórcami rozumiem intencje autorów, ale to chyba tak nie powinno być, że trzeba nam tłumaczyć co autor miał na myśli... Takie zachowanie, nawet w sytuacji wielkiej presji, stresu, było w 1935 roku było nie do pomyślenia!
Zaczyna się co prawda od pocałunku, ale potem Miezi klęka, rozpina Witcie (chyba tak się to imię odmienia?) bluzkę i...Lepiej nie brnijmy w to dalejaniam pisze:No właśnie z tą uległością mam problem...
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość