I na moim niespełna 5-letnim synku Antosiu również

- Tato, ta muzyka bardziej mi się podoba. To jest moja ulubiona - Antoś wyraźnie się ożywił, gdy skrzypce zaczęły wygrywać góralskie dźwięki.
A gdy po koncercie jedna z pań pochwaliła go, że był taki dzielny, bo wytrzymał 1,5 godz. na sali koncertowej, Antoś odpowiedział:
- Tak, i nawet nie zasnąłem!
No to koncert naprawdę musiał być udany

Żałuję jedynie, że przyszło tak niewielu słuchaczy
