Natura naprawdę fantastycznie to wymyśliła, żeby to zejście z łez padołu umilić nam narkotycznymi wizjami

. To taki bonus na koniec. I bardzo fajnie.
Jeśli ktoś szuka w przeżyciach z pogranicza życia i śmierci dowodu na istnienie duszy, Boga, życia pozagrobowego itp., to chyba nie tędy droga. Te przeżycia, jak dowodził nasz prelegent, dają się wytłumaczyć aktywnością fal mózgowych. Wychodzi na to, że wszelka duchowość związana jest z aktywnością naszego mózgu. To co bierzemy za transcendentne, jest nasze, wewnętrzne, cielesne

. Wszystko jest w naszej głowie i przekroczyć się tego nie da. Ale fakt, głowę ma człowiek nie od parady.