Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Opinie i komentarze na temat wykładów (wykładowców również), warsztatów i innych zajęć organizowanych przez Akademię 30+

Moderator: pablo

Milionis
Posty: 175
Rejestracja: 20 cze 2013, o 14:11
Kontaktowanie:

Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Postautor: Milionis » 24 lut 2018, o 21:49

W XVI wiecznej Cremonie, w Lombardii, zaczęły powstawać warsztaty lutniarskie słynące do dzisiaj że swoich wyrobów.
Profesor Piotr Sutt opowiedział nam o procesie powstawania skrzypiec, o rodzinnych klanach z Cremony ,o wirtuozach poszczególnych instrumentów smyczkowych.
Żeby powstał znakomity w swoim brzmieniu instrument, takie skrzypce typu "Stradivarius" , potrzeba drewna jaworowego, świerku europejskiego/ a do przygotowania "duszy" skrzypiec potrzebny jest świerk łupany/ , hebanu, palisandru i ..fernambuku../ ..jak to się odmienia!!? Help!/ No i doskonałego lutnika.
Wtedy też Dawid Ojstrach czy Yehudi Menuhin wydobywają z takich instrumentów ponadprzeciętne barwy dźwięku. Pan profesor ilustrował nam swój wykład fragmentami utworów muzycznych w wykonaniu światowych wirtuozów.
Bardzo spodobał się nam koncert z kontrabasem w roli instrumentu wirtuozerskiego.
Zostaliśmy też zaproszeni na koncerty w Szkole Muzycznej w Gdańsku na ulicy Gnilnej. To 15 i 16 marca o godzinie 19. Z udziałem profesora Sutta i jego gości. I to międzynarodowych.
pablo
Posty: 517
Rejestracja: 30 lis 2009, o 14:17
Kontaktowanie:

Re: Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Postautor: pablo » 27 lut 2018, o 10:33

Dowcip a propos tematu wykładu (Tomek opowiadał w Manekinie; nie wiem, czy da się go przełożyć na język pisany, ale co tam, spróbuję). A więc tak.
Sławny wirtuoz skrzypiec Yehudi Menuhin pobłądził kiedyś w ciemnym lesie. Nagle otoczyła go gromadka niedźwiedzi. Yehudi już żegnał się z życiem, ale przed śmiercią postanowił jeszcze raz zagrać na ukochanych skrzypcach. Kiedy niedźwiedzie usłyszały cudowny dźwięk instrumentu, zamarły w bezruchu. Wsłuchiwały się w milczeniu w piękną muzykę, a w ślepiach niektórych zwierząt pojawiły się łzy wzruszenia. Ale nagle jakiś niedźwiedź przebił się przez gromadkę wzruszonych towarzyszy, podszedł do Yehudina Menuhina, palnął go łapskiem w głowę i ... zjadł.
- Coś ty zrobił?!? - naskoczyły na niego niedźwiedzie. - Przecież to był Yehudi Menuhin! I tak cudownie grał na skrzypcach.
A niedźwiedź, który zjadł Menuhina wystawił w ich stronę ucho i chrząknął:
- Heeę?
Milionis
Posty: 175
Rejestracja: 20 cze 2013, o 14:11
Kontaktowanie:

Re: Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Postautor: Milionis » 16 kwie 2018, o 20:59

Dzisiaj profesor Piotr Sutt opowiedział nam w fascynujący sposób ,o " grającym oddechu".
Było sporo informacji o historii instrumentów dętych,ich brzmieniu,kolorycie,instrumentalistach i ciekawostkach. Nadal mam problem z oceną który z instrumentów jest dętym drewnianym a który blaszanym ale już wiem,że tym co najważniejsze to wiedza o wibratorze i generatorze.
A może nim być- ustnik,stroik,wargi muzyka i krawędź otworu instrumentu.
Profesor zaprezentował nam nagrania filmowe prainstrumentow.
Lura,czyli instrument bojowy Wikingów, z epoki brązu. Carynx- instrument celtycki z epoki żelaza.Aulos pierwszy ze stroikiem instrument pragrecki. Co ciekawe na tak bardzo antycznych ,zrekonstruowanych instrumentach muzykują wirtuozi.
Odkryciem dla mnie były wszelkiego rodzaju ceramiczne aerofony czyli okaryny.
I tutaj pan profesor zagrał nam na oryginalnych gwizdkach,stroikach i wabikach z Meksyku.
No i... aborygeńska czurynga czyli coś co trudno skojarzyć z instrumentem dętym.Możemy to pamiętać z filmów Petera Weira. Płaski , obły przedmiot obracany na sznurku nad głową muzyka.
Kaszubska bazuna ,czy trombita i armeński duduk są pokrewne australijskiemu didgeridoo .Ale na tym ostatnim gra się stosując technikę oddechu permanentnego albo w stylu fletowym.Tutaj posluchalismy Koji Matsumoto.
O rogu,waltorni trąbce,tubie,puzonie,oboju itd.,czyli tym co już znany z czasów współczesnych profesor opowiedział nam prezentując wykonania mistrzów.W tym byli Canadian Brass i The Woop Group . To też nasze odkrycia wyniesione z muzycznego wykładu. Chce się .. grać. Nawet na czymś takim co przypomina .. rurę od odkurzacza.To też instrument dęty :shock:
Milionis
Posty: 175
Rejestracja: 20 cze 2013, o 14:11
Kontaktowanie:

Re: Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Postautor: Milionis » 5 cze 2018, o 07:20

Wczorajsze spotkanie z profesorem Piotrem Suttem było rytmicznie interaktywne. Profesor zaaranżował nam granie w perkusyjnej orkiestrze.
Była sekcja: klawesów, bębnów szczelinowych, krowich dzwonków, marakasów, shakerów... A solistą był instrument nazywany pieszczotliwie "radzieckim budzikiem".

Napiszę coś odkrywczego. Grupa w swojej twórczości była świetna!!

Nauczyliśmy się słuchać, słyszeć, czuć, współpracować. I rozumieć polecenia dyrygenta. Aha.I już wiemy, co to znaczy dźwięk lustrzany.

Może byłby to pomysł na warsztaty z profesorem Suttem. Muzyczny kurs komunikacji. W języku angielskim. Dot. Dot. Line. :idea:
pablo
Posty: 517
Rejestracja: 30 lis 2009, o 14:17
Kontaktowanie:

Re: Orkiestra w opowieści profesora Piotra Sutta

Postautor: pablo » 5 cze 2018, o 13:27

No tak, takie zajęcia nie mogą się nie udać. Choć pewnie, gdyby prowadził je jakiś ponury smutas, to pewnie by się nie udały. Tak więc odwołuję. Mogą się nie udać ;) . Ale z Profesorem, który żyje w wiecznym pędzie (przeciętnego człowieka doprowadziłoby to szybciutko do udaru i zawału jednocześnie), zawsze jest wesoło, twórczo i ciekawie.

Ja byłem akurat w grupie klawesów, więc zadanie miałem w miarę proste (trzy uderzenia w liczeniu na trzy lub dwa krótkie uderzenia i jedno długie, też w liczeniu na trzy). Ale krowie dzwonki na przykład, już miały trudniej (1,3,1), nie mówiąc o bębniarzach lub naszej solistce, która waliła w radziecki budzik. Ale wszyscy rzeczywiście świetnie dali sobie radę i końcowa samba wyszła nam całkiem całkiem. Można by i z nią do Rio jechać (ale na taką wycieczkę w przyszłym roku raczej nie liczcie ;)).

Osoby, które nie mają dość muzyki, zapraszam na recital Pawła Kowalskiego (13 czerwca w Operze Leśnej). Nie sądzę, aby Pan Paweł dał nam pobrzdąkać na fortepianie, ale i tak warto przyjść.

Wróć do „Opinie o wykładach i warsztatach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości