Nie da się niestety opowiedzieć o tradycjach kulinarnych Francji i krajów ościennych w ciągu dwóch godzin. Szkoda, że prelegenci nie dokonali jakiejś selekcji materiału. Chwiliami byłem znużony (zwłaszcza przy części arabskiej, która była trochę dorzucona na siłę). Szkoda także, że zabrakło przepisów , choćby kilku. Upichciłbym sobie coś po powrocie do domu. A tak musiałem zjeść twarożek .
Mam podobne odczucia. Wykład dużo by zyskał, gdyby prowadzący skoncentrowali się na kuchni francuskiej (w końcu taki był temat!). Kuchnia krajów Maghrebu to temat na osobną prelekcję. W efekcie główny temat został potraktowany po macoszemu, pan Petit nie mógł rozwinąć skrzydeł i nie było szansy na pytania z sali.
Szkoda też, że z warsztatów kulinarnych francuskich zrobiły nam się arabskie
Myślałam, że pan Petit nie będzie sobie radził z naszym językiem i stąd na wykładzie "dwa głosy". A tu prawdziwy Francuz z poczuciem humoru i mówiący w naszym ojczystym języku.
Gdyby tylko mówiono o kuchni francuskiej to wykład zamknął by się w dwóch godzinach, a pani Ewa ma szanse czarować zapachami i aromatami kuchni arabskiej na warsztatach kulinarnych.
Mam dokładnie takie same odczucia. Kuchnia krajów Maghrebu bardzo ciekawa, sporo się dowiedziałam, jednak nie mogłam doczekać się już na francuskie specjały. Pozostał mocny niedosyt.
O zmianie tematu warsztatów nie wiedziałam wcześniej i nawet się ucieszyłam jak Pan Paweł mówił o dodatkowym terminie. Jest szansa na francuskie warsztaty?
Mam jeszcze takie pytanie - czy byłaby możliwość udostępnienia prezentacji z wykładu?